Jakub Gaj
Wiek : 37(1988)
Wzrost : 174cm
Waga : 74kg
Rozpoczęcie gry : 2003
Ręka : prawa
Backhand : oburęczny
Ulubiona nawierzchnia : dywan
Ulubione zagranie : slajs
Ulubieni zawodnicy : Rafael Nadal, Novak Djokovic
Największe osiągniecie : MISTRZ ATŚ LATO 2021
Pasjonat tenisa.
Gram od 15 roku życia, kiedy to mama zapytała czy nie chcę spróbować zagrać, bo obok, czyli Gliwice hala w Bojkowie, obecnie Time4Rackets została wybudowana. No i tak z kolegą Leszkiem się zapisałem 😉 Moim pierwszym i zarazem przedostatnim trenerem była Pani Wanda Ostrowska, a chwilę później jej córka – Dorota (serdecznie pozdrawiam!). Tak naprawdę było to tylko kilkanaście godzin + kilka obozów tenisowych. Potem już musiałem sobie radzić sam 😀 Najdłuższy okres na jaki wypadłem z obiegu to około pół roku.
Od małego kochałem sport – grałem w piłkę nożną, ale ze względu na problem z kolanami musiałem „zakończyć karierę”, również często pojawiał się tenis stołowy i siatkówka. Uwielbiam rywalizację, dlatego też jeździłem na turnieje i rywalizowałem na terenie Śląska. Z sentymentem wspominam halę pokopalnianą w Żorach, gdzie nigdy nie udało mi się wyjść z grupy i awansować do fazy play-off. Poziom był wybitny… tak samo jak atmosfera!
Rywalizowanie na szczeblu amatorskim na terenie Zabrza, Gliwic, Katowic, Chorzowa, Wodzisławia Śląskiego, Bytomia, Bielsko-Białej coraz bardziej stawało się normą. Zebrałem przez te lata (no już 22 😊) ogromne doświadczenie. Niezapomniane, ciężkie zwycięskie i przegrane mecze, które były dla mnie kolejną lekcją i rozwojem w dalszej drodze. Z racji, że tak jak wspominałem za dużo wspólnego z trenerami nie miałem i nie potrafiłem grać mocnej piłki – musiałem opracować grę, która będzie skuteczna i tutaj z pomocą przyszedł tenis defensywny i spryt. Tenis dość specyficzny… ale ja chyba cały taki już jestem.
Na korcie lubię sobie czasem „ponarzekać” (oczywiście względem siebie), ale zawsze trzymam się zasad fair-play (mam nadzieję, że koledzy z kortu potwierdzą :D). Brzydzę się nieuczciwymi praktykami. Obecnie niestety coraz częściej borykam się z różnego rodzaju boleściami, nie jestem w stanie grać na swoim najwyższym poziomie, a co za tym idzie to fakt, że moja obecność na turniejach jest sporadyczna. Może jeszcze kiedyś będzie pięknie… bo rywalizując w tenisie… czuję, że żyję… 😉
Aktualnie gram ok. 3x w tygodniu bo:
gram sam dla siebie
jestem instruktorem tenisa
trenuję syna
Oczywiście również często oglądam tenisa w tv. Nałogowo przesiaduję przed ekranem przy Wielkich Szlemach + turnieju MASTERS. Zaliczyłem już kilka turniejów osobiście, m.in.: Wimbledon i Roland Garros. Moją drugą pasją są podróże, więc czasem uda mi się to połączyć. Zwiedziłem 66 krajów i może jeszcze kiedyś będzie okazja ten dorobek poszerzyć 😉